Zajączkowska-Hernik nie ma wątpliwości. "Największą ruską onucą jest Zełenski"

Dodano:
Ewa Zajączkowska-Hernik, europoseł Konfederacji Źródło: multimedia.europarl.europa.eu
Jeżeli mówimy o ruskich onucach, to największą jest Wołodymyr Zełenski, bo to on teraz spowodował, że bardzo duża niechęć wobec Ukraińców pojawiła się w polskim społeczeństwie. Mało tego – Zełenski zaszkodził również tym Ukraińcom, którzy w Polsce są – mówi DoRzeczy.pl Ewa Zajączkowska-Hernik (Konfederacja).

Lidia Lemaniak, DoRzeczy.pl: W kwietniu 2023 roku ówczesny prezydent Andrzej Duda odznaczył Wołodymyra Zełenskiego Orderem Orła Białego "w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka". Uważa Pani, że prezydent Ukrainy powinien w ogóle otrzymać najstarsze i najważniejsze polskie odznaczenie państwowe?

Ewa Zajączkowska-Hernik, europoseł Konfederacji: Absolutnie nie. Prezydent Andrzej Duda nie powinien przyznawać Orderu Orła Białego prezydentowi Zełenskiemu, ponieważ tak, jak pani wspomniała, jest to najstarsze i najwyższe rangą odznaczenie narodowe, więc nie wolno go dawać byle komu. Natomiast cieszę się, że prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję – co prawda dość spontaniczną, ale jednak – aby order prezydentowi Zełenskiemu odebrać.

Dlaczego Pani zdaniem Wołodymyr Zełenski nie zasłużył na Order Orła Białego? Jaki jest tego główny powód?

Prezydent Ukrainy nie zrobił nic takiego dla Polski, żeby to odznaczenie uzyskać. Jego postawa wobec Polski jest roszczeniowa, poza tym donosił na Polskę, kiedy próbowaliśmy zablokować produkty rolne z Ukrainy, które napływały na nasze terytorium. Ciągle wyciągał rękę po pieniądze, bez grama jakiejkolwiek wdzięczności. To nie jest postawa, która zasługuje na to, aby odznaczyć kogoś najwyższym odznaczeniem narodowym. Osobiście poszłabym dalej. Każde przejście graniczne, lądowe i kolejowe, nazwałabym na przykład imieniem księcia Jaremy Wiśniowieckiego albo na przykład lotnisko w Jasionce nazwała lotniskiem upamiętnienia ofiar UPA. Jeżeli poruszamy się na symbolicznej płaszczyźnie, to być może to dotarłoby do prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Natomiast abstrahując od tej całej sytuacji, muszę przyznać, że nikt tak mocno do tej pory nie przyczynił się do tego, by sprawa rzezi wołyńskiej rozniosła się po całym świecie, jak właśnie prezydent Zełenski.

Kiedy usłyszała Pani, że Wołodymyr Zełenski nazwał jedną z jednostek wojskowych imieniem "Bohaterów UPA", to jaka była Pani pierwsza myśl?

Uważam, że to naplucie na Polaków. Prezydent Zełenski doskonale wiedział, jaka będzie reakcja polskiej opinii publicznej. Doskonale wiedział też, jak zareaguje części polskich polityków i zrobił to – moim zdaniem – z premedytacją. Aczkolwiek prezydent Ukrainy również jest zakładnikiem nacjonalistycznych ruchów, które odradzają się na Ukrainie i być może właśnie tym nacjonalistycznym, szowinistycznym wręcz, organizacjom chciał zrobić pewną przysługę. Pytanie, czy powinien to robić kosztem tych, dzięki którym w ogóle wojnę z Rosją może kontynuować i dzięki którym obywatele jego państwa w najbardziej newralgicznym momencie mogli znaleźć bezpieczeństwo w naszym kraju.

Nie uważa Pani, że Ukraińcy i ich prezydent traktują Polskę tak, jak traktują, bo pozwoliły im na to nasze rządy? Poprzedni – rząd PiS i obecny – premiera Donalda Tuska?

Oczywiście, że tak. Konfederacja od początku pani mówiła, że wobec Ukrainy należy stosować politykę transakcyjną.

Ale byliście wtedy nazywani "ruskimi agentami".

Tylko, że teraz okazuje się, że największym agentem jest Zełenski, bo to on przyczynił się do tego, że w Polsce z powrotem rozgorzała dyskusja na temat tego, co ukraińscy szowinistyczni nacjonaliści robili z polskimi cywilami na kresach wschodnich i w Małopolsce wschodniej. Więc jeżeli mówimy o ruskich onucach, to największą ruską onucą jest Wołodymyr Zełenski, bo to on teraz spowodował, że bardzo duża niechęć wobec Ukraińców pojawiła się w polskim społeczeństwie. Mało tego – prezydent Zełenski zaszkodził również tym Ukraińcom, którzy w Polsce są. Ne wiem, czy on sobie zdaje sprawę, że wojna prędzej czy później się skończy, a wtedy będą musiały się odbyć wybory na Ukrainie, a Ukraińcy, którzy są za granicą, mają prawo głosu. Więc w tym momencie celowe nakręcanie antyukraińskich nastrojów w Polsce, może przyczynić się do tego, że Ukraińcy, którzy w Polsce są od wielu, wielu lat, na Zełenskiego nie zagłosują. Więc to też pokazuje, że polityka prezydenta Ukrainy jest bardzo krótkowzroczna, bardzo rozchwiana emocjonalnie. Facet, który opiera się agresji rosyjskiej, traci kontrolę nad swoim zachowaniem i to nie jest pierwsza taka sytuacja.

Wracając do naszych rządów, to Pani zdaniem PiS jest wiarygodny w kwestii Ukrainy? Dlatego, że to jednak oni rządzili, kiedy rozpoczęła się agresja Rosji wobec Ukrainy i w żadnym wypadku PiS nie prowadził polityki transakcyjnej, o której Pani wspomniała. Teraz jest u PiS zdecydowany odwrót w tej kwestii.

Jak widzę Jacka Sasina pod pomnikiem Rzezi Wołyńskiej w Domostawie, to mi się niedobrze robi. To jest szczyt hipokryzji. Ci, którzy wyzywali nas od "ruskich agentów", gdy mówiliśmy, że polityka wobec Ukrainy powinna być transakcyjna, teraz sami pokazują, jak bardzo są antyukraińscy, a właśnie robili wszystko, żeby Ukraina traktowała nas obecnie, jak frajerów i nie miała żadnego szacunku do nas. PiS jest absolutnie niewiarygodni w swojej narracji. Na szczęście, wyborcy to pamiętają, bo powiem pani szczerze, że ilekroć w 2023 roku rozmawiałam z wyborcami, to bardzo dużo osób, szczególnie starszych, mówiło, że więcej na PiS nie zagłosuje właśnie ze względu na ich postawę wobec Ukrainy, czyli za postawę na kolanach, bezrefleksyjną i nietransakcyjną. Wszystko damy, nic nie chcemy w zamian. Zdecydowanie nie powinno tak to działać.


Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...